Przejdź do treści
Ciepły kamień terrarium jako układ regulacji

Start / O mnie

Kuba Malinowski

Trzydzieści jeden lat, Wrocław, backend. Kupiłem trzeci termostat, bo dwa pierwsze były tanie. To jest właściwie cała historia mojego terrarium, ale skoro już tu jesteś, to rozwinę.

Zawodowo
backend, Go
Gekon lamparci
od 2020
Agama brodata
od 2023
Czujniki w terrariach
7
Termostaty kupione
3
Termostaty używane
1

Jak się w tym znalazłem

Nie planowałem gada. Kolega z zespołu wyjeżdżał na kontrakt do Berlina i szukał komuś gekona. Przyszedł do open space z terrarium na wózku, postawił je koło mojego biurka i powiedział: „ty jesteś ten, co ma rośliny, które nie umierają". To był cały proces rekrutacyjny.

Przez pierwsze pół roku robiłem dokładnie to, co mi powiedzieli w sklepie. Mata pod połową dna, żarówka, termometr paskowy na szybie. Paskowy termometr pokazywał 30 °C i byłem z siebie zadowolony.

Potem kupiłem za czterdzieści złotych zwykły termometr elektroniczny z sondą i wsadziłem sondę do wilgotnej kryjówki. 24,3 °C. Osiem stopni różnicy w stosunku do tego, co pokazywał pasek na szybie, i sześć stopni poniżej tego, co powinno tam być.

Ten moment mnie ustawił na kolejne pięć lat. Nie dlatego, że coś złego się stało — gekon miał się dobrze, po prostu chodził bardziej ospały niż powinien. Dlatego, że zdałem sobie sprawę, iż przez sześć miesięcy podejmowałem decyzje na podstawie liczby, której nikt nigdy nie zweryfikował. W pracy nazwałbym to działaniem na niemonitorowanej produkcji.

Co się stało potem

Kupiłem paczkę czujników DS18B20, bo kosztowały mniej niż jedna wizyta w sklepie zoologicznym. Podłączyłem cztery do Raspberry Pi, które leżało w szufladzie od czasu, gdy miałem robić z niego serwer plików. Napisałem trzydzieści linijek Pythona, żeby odczyty leciały co minutę do SQLite.

Pierwszy wykres, jaki z tego wyszedł, wyglądał jak piła. Amplituda cztery stopnie, okres kilkanaście minut. To była histereza mojego pierwszego termostatu — tego za pięćdziesiąt złotych. Producent nie podawał jej nigdzie, bo po co miałby podawać.

Drugi termostat miał histerezę mniejszą, ale sterował matą przekaźnikiem on/off, a mata ma bezwładność cieplną. Efekt: przeregulowanie w jedną stronę, potem w drugą. Wykres wyglądał już nie jak piła, tylko jak fala. Ładniejszy, dalej zły.

Trzeci termostat jest pulsacyjny. Kosztował tyle, co dwa pierwsze razem i jeszcze trochę. Temperatura trzyma się w paśmie trzech dziesiątych stopnia. Trzy lata logów i nie mam do niego zastrzeżeń, poza tym, że powinienem go kupić za pierwszym razem.

Sterowanie i tak w końcu przeniosłem na Pi — nie dlatego, że musiałem, tylko dlatego, że jestem programistą i to jest nasza wersja majsterkowania w garażu. Pi steruje oświetleniem i podglądem, a bezpieczeństwo termiczne zostawiłem sprzętowemu termostatowi. To akurat świadoma decyzja: mój kod nie może zabić zwierzęcia, bo mój kod nie jest jedyną rzeczą, która stoi między zwierzęciem a grzałką.

O czym tu piszę

O sprzęcie i parametrach. Termostaty, maty, żarówki, promienniki, świetlówki UVB, podłoża, hodowla karmówki. Rzeczy, które da się zmierzyć, porównać i sprawdzić.

Piszę o tym, bo kiedy sam szukałem odpowiedzi, wyszukiwarka podawała mi same sklepy. Sklep nie napisze, że tania mata z termostatem on/off będzie skakać o cztery stopnie, bo sklep sprzedaje tanią matę z termostatem on/off. Nie mam do nich pretensji, mają swoją robotę. Ja mam swoją, czyli logi.

O czym nie piszę

Nie piszę o zdrowiu zwierząt. Ani o chorobach, ani o objawach, ani o tym, co zrobić, gdy gad przestaje jeść. Nie jestem lekarzem weterynarii i nie będę udawał, że czytanie forum przez sześć lat zastępuje studia. Jeśli szukasz takich treści, szukaj gabinetu z doświadczeniem w gadach — jest ich w Polsce coraz więcej.

Nie prowadzę też atlasu gatunków, nie piszę o gatunkach jadowitych ani o niczym, co wymaga zezwoleń. Nie interesuje mnie kolekcjonerstwo. Interesuje mnie, o ile spadnie moc świetlówki UVB po ośmiu miesiącach i czy w moim terrarium sześćdziesiąt centymetrów od źródła to jeszcze cokolwiek znaczy.

Jak to weryfikuję

Czujniki: DS18B20 na 1-Wire, ±0,5 °C w zakresie -10…+85 °C, siedem sztuk rozłożonych w dwóch terrariach. Powierzchnie mierzę pirometrem, bo czujnik kontaktowy na macie mierzy sam siebie.

Rejestracja: Raspberry Pi 4, odczyt co 60 s, SQLite, retencja pełna od lutego 2023. Wykresy w tekstach rysuję z tej bazy, a nie z pamięci.

Dane producentów: karty katalogowe i noty aplikacyjne, nie opisy w sklepach. Jeśli producent nie podaje wartości, piszę, że nie podaje. To też jest informacja.

Kontakt

kontakt@cieplykamien.pl. Odpisuję, zwykle w weekend. Jeśli piszesz z pytaniem o chore zwierzę, odpiszę jednym zdaniem i będzie w nim słowo „weterynarz".